13 czerwca 2018

15 czerwca minie piąta rocznica śmierci Janiny Huppenthal (1928–2013)

15 czerwca minie piąta rocznica śmierci Janiny Huppenthal (1928–2013)

 

Kto miłuje księgi, nie miewa tęskności…

A dodatkowo, kto ceni poezję, zarówno tę wzniosłą, jak i tę, z której humor tryska obficie, to musi zostać… bibliotekarzem?

Janina Huppenthal musiała i chciała.

 

Pracowała w Książnicy prawie czterdzieści lat. Zaczynała tuż po studiach, z nakazem pracy, (na jego mocy miała pracować od 1 grudnia 1952 do 3 listopada 1955), ale ona już 1 sierpnia 1952 r. stawiła się do biblioteki. Bo dla Niej to było spełnienie marzeń – a nie przymus!

Absolwentka toruńskiej polonistyki, (zajęcia miała u obu Górskich Konrada – filologa i historyka Karola), kierowała Ośrodkiem Informacyjno-Bibliograficznym, później Działem Udostępniania, by od 1975 r. zostać wicedyrektorem już Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Książnicy Miejskiej w Toruniu.

 

Pracowała z pasją, a wykonywane obowiązki dawały jej dużą satysfakcję. Czego można życzyć więcej? Sama o sobie powiedziała: Życie moje było pogodne i szczęśliwe, choć bogate w wydarzenia. Kochałam i byłam kochana.

Przygotowywała dla przyjaciół piękne zakładki. Lubiła poezje Gałczyńskiego (Zaczarowaną dorożkę) i Tuwima (podobnie jak dyrektor Alojzy Tujakowski – oczarował ją Piotr Płaksin), ale i gustowała w strofach Sotera Rozbickiego, radości niezmiernej dostarczał jej tekst Kochasie i koza – o takim cymbale co się bymbał.

Ale także wraz z Danusią Krełowską rozczytywała się w zbiorku pieśni z zasobów Walentego Fiałka – a tam w Mękach piekielnych, napisanych z początkiem XIX w., ich opis był i straszny i śmieszny zarazem – bo niewiarygodny! Miała ogromne poczucie humoru i kochała ludzi – nie tylko bibliotekarzy!

Chętnie obdarowywała wedlowskim ptasim mleczkiem, (często prelegentów na spotkaniach bibliofilskich, właśnie pudełeczkiem tych czekoladek!). Ceniła ciasto z Hortexu, szczególnie w czasach, kiedy trudno było je zdobyć, chociaż sama piekła doskonale. Marzenka Gurtowska przygotowywała dla niej śmietankowca – wzrokiem, już na progu pochłaniał je Lesiu – jej mąż, całkowicie i bezgranicznie w nią zapatrzony.

Jej dom przy ulicy Kraszewskiego był otwarty dla wielu bibliotekarzy i bibliofilów. Była gościnna i rodzinna. Była dumna i kochała męża Lesława, znanego „chemika od polimerów” oraz swą jedyną córkę Zosię (prywatnie doskonałą tenisistkę i miłośniczkę astronomii).

 

Przez życie przeszła śpiewająco – chociaż tylko jako młoda studentka śpiewała w Chórze Akademickim Studentów UMK, którego dyrygentem był  Jan Michał Wieczorek.

Była i została Pierwszą Damą Książnicy. Znakomitym bibliotekarzem i bibliografem z upodobania, członkiem Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich (ceniła Renię Sakrajdę – Honorowego członka SBP). Ale i pedagogiem, przez dwadzieścia lat kierowała toruńska filią Centrum Kształcenia Ustawicznego Bibliotekarzy w Warszawie (schedę zostawiła Zosi Pawlikowskiej). W środowisku ludzi książki, była uznanym bibliofilem – długoletnim prezesem Towarzystwa Bibliofilów im. J. Lelewela w Toruniu. To za te Toruńskie Ksiąg Miłowanie komilitoni z Lublina uhonorowali ją Orderem Białego Kruka ze Słonecznikiem. W  pracy bibliofilskiej wsparciem był dla niej red. Stanisław Frankowski, ale i przez nią wprowadzony do bibliofilskiej braci Olek Kotlewski. Bibliofile z Poznania, jak i bibliotekarze z Wielkopolski, szczególnie ją doceniali, a i ona z nimi lubiła współpracować.

Jej czasy to epoka druku – i jej pięknodruczków, które współtworzyła z czarodziejem typografii Zygfrydem Gardzielewskim – szefem oficyny w Książnicy. Ceniła i lubiła dyrektora Tujakowskiego – dbała, by o nim nie zapomniano w Toruniu.

O niej pamiętała zawsze! i utrwalała to co nam  „umyka”, tak szybko z pamięci, jej ukochana Danusia Krełowska. Dla której była nie tylko Panią Dyrektor, ale Przyjacielem – co często w swych tekstach podkreślała. To Danusi, kiedy została podobnie jak ona wicedyrektorem – ofiarowała druk  z sentencją Świętego Jana Pawła II: Celem pracy, każdej pracy, jest zawsze człowiek (Fides et ratio).

 

Janina Huppental w pełni to przesłanie Naszego papieża zrealizowała.

Dr Katarzyna Tomkowiak

15 czerwca, o godz. 12.00, dyrekcja i pracownicy Książnicy, członkowie Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich oraz Towarzystwa Bibliofilów im. J. Lelewela w Toruniu – złożą kwiaty na jej grobie, który znajduje się na cmentarzu św. Jerzego przy ul. Gałczyńskiego

18 czerwca, o godz. 11.00, w holu Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu uczcimy pamięć Janiny Huppenthal (1928–2013), zostanie uroczyście otwarta okolicznościowa ekspozycja Jej poświęcona.