6 listopada 2020

Maria Helena Teresa Łubieńska-Brykczyńska (1927-2020)

Maria Helena Teresa Łubieńska-Brykczyńska; fot. z kolekcji Cecylii Iwaniszewskiej i Magdaleny Łubieńskiej

Nadszedł ten listopadowy czas zadumy, wspominamy bliskie nam osoby, które odeszły od nas. Bibliotekarze toruńscy w tym okresie pragną przypomnieć postać skromnej, a wielce zasłużonej bibliotekarki. Odeszła od nas w styczniu tego roku.

Maria Helena Teresa Łubieńska-Brykczyńska (1927-2020), pracowała w Bibliotece Uniwersyteckiej w Toruniu, Bibliotece Narodowej i innych bibliotekach warszawskich. Uhonorowana medalem Zasłużony Kulturze – Gloria Artis. Od 1947 r. związana ze Stowarzyszeniem Bibliotekarzy Polskich, Członek Honorowy SBP. Członek Stowarzyszenia Absolwentów UMK.

Urodziła się w 13 I 1927 r. w Warszawie. Była pierwszą córką Łubieńskich, później urodziła się Cecylia Maria (po mężu Iwaniszewska), i najmłodsza Magdalena Zofia. Dzieciństwo razem z siostrami spędziła w Warszawie oraz w Bydgoszczy. Do Torunia rodzina Marii dotarła w 1945 r. Wcześniej w Bydgoszczy, Maria ukończyła dwie klasy w Liceum i Gimnazjum im. Kopernika. Wybrała klasę matematyczno-fizyczną, bowiem nie uczyła się wcześniej języka łacińskiego, a on był w klasach humanistycznych obowiązkowy, także na maturze. Egzamin dojrzałości, Maria (i młodsza Cecylia), zdały jeszcze przed przyjazdem do Torunia, bowiem rodzina postanowiła, że rozpoczną studia w grodzie Kopernika. W grudniu 1945 r. obie siostry podjęły studia na nowo utworzonym Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK). Także w tym samym 1950 r. obie ukończyły studia na UMK, Maria filologię francuską, Cecylia astronomię. A kiedy siostra Marii – Cecylia otrzymała pracę, etat na toruńskiej uczelni od września 1950 r. – oznaczało to dla niej, że ona etatu nie otrzyma (w Bibliotece Uniwersyteckiej, chociaż zdała prestiżowy egzamin bibliotekarski na zasadach przedwojennych). Dwie Łubieńskie – to byłoby za wiele, jak na tamte czasy – w jednej uczelni, wspominała po latach. No i jeszcze jeden szczegół – ojcem sióstr był hrabia Łubieński, a matką Zofia Slaska, oboje wywodzili się z rodzin ziemiańskich – to wówczas nie było atutem. „Były to czasy czystki na uczelni”, tak Maria określiła przełom lat 1949/1950. Młoda absolwentka filologii francuskiej odebrała dyplom 21 XII 1950 r., który legitymował magisterium, została „magistrem filozofii w zakresie filologii francuskiej”. Sam egzamin magisterski zdawała w wigilię 24 grudnia 1950 r. (święta nie były wówczas przeszkodą do przeprowadzania ważnych egzaminów).

Państwo Łubieńscy w Toruniu (1951), siedzą rodzice Marii, Zofia ze Slaskich Łubieńska i Henryk Łubieński, stoją od prawej narzeczony, (później mąż Cecylii) Henryk Iwaniszewski, Cecylia Łubieńska, i Maria (po męża Brykczyńska), oraz młodsza Magdalenafot. z kolekcji Cecylii Iwaniszewskiej i Magdaleny Łubieńskiej

Maria podjęła pracę w BU od drugiego roku studiów, dokładnie od 6 (niekiedy podawana jest informacja, iż od 8) II 1947 r. (i pozostała tam do 31 III 1951). W tym czasie zapisała się do Związku Bibliotekarzy i Archiwistów Polskich (ZBiAP) – koła toruńskiego, (które było kontynuacją powojennego Koła Pomorskiego, przed wojną bibliotekarze z Torunia i Pomorza mieli wspólną strukturę z Poznaniem i Wielkopolską – Koło Poznańsko-Pomorskie ZBP). Chętnie skorzystała z oferty jaką studentom złożyła BU w Toruniu, dotyczyła ona zatrudnienia w Zbiornicy Księgozbiorów Zabezpieczonych w Toruniu. Podjęła się pracy, jak sama określiła, aby „dorobić trochę grosza”. Chyba nie przypuszczała, że ten wybór zmieni jej całe życie. W czasie kiedy Maria rozpoczynała pracę w BU, kierował biblioteką i najbardziej młodym bibliotekarzom sprzyjał, wilnianin dr Stefan Burhardt. Wówczas w bibliotece pracowali także: dr Maria Dunajówna, lwowianin dr Walerian Preisner, wilnianin Stanisław Lisowski (kustosz Biblioteki Uniwersyteckiej i Publicznej USB w Wilnie, ale i przyjaciel Zygmunta Mocarskiego, przedwojennego dyrektora Książnicy Miejskiej w Toruniu), Janina Węglarzowa (doskonale znająca język niemiecki, to do niej odsyłano „młodych” w przypadku trudności z odczytaniem tekstu, także tego w gotyku, ją proszono o konsultacje). Z młodego pokolenia Maria zapamiętała z BU Barbarę Gąsowską (później żonę J. Serczyka), Marię Mołodcównę (starszą siostra Zofii), Jerzego Serczyka. Jej praca polegała na selekcji przywiezionych księgozbiorów z Pomorza. Później młodych przydzielono do poszczególnych działów biblioteki, Maria miała dyżury w Czytelni, w Dziale Inwentarzy, Prohibitów, którym kierował kustosz Lisowski. Dyrektor Burhardt bardzo liczył na młodych, obiecywał, że po reformie, zdany egzamin i magisterium, zapewni awans. W opinii jaką sporządził o Marii (9 XI 1948), czytamy, że zyskała pełne uznanie Michała Dzikowskiego, jak i W. Preisnera, czy kustosza Lisowskiego, jak i dyrektora BU, pisał: „swą inteligentną i sumienną pracą w biurze katalogowania w ciągu kilku tygodni, dublowała kartki i zaczęła <katalogować systemem uproszczonym>”. Od 1 II 1948 r. pełniła stałe zastępstwo w Czytelni Głównej na dyżurach popołudniowych i niedzielnych, „ku zadowoleniu czytelników i przełożonych”. Uporządkowała „bibliotekę biurową” i „dział druków zastrzeżonych” (symbol nadciągających czasów stalinizmu). Chwalił jej gruntowną znajomość języków obcych, szczególnie francuskiego, ale i dobrą łacinę i niemiecki, w podsumowaniu dodał: „zamiłowanie do fachu bibliotekarskiego, solidność i powaga, punktualność, dają nadzieję, że może się wyrodzić na dobrego bibliotekarza”. Z tak wspaniałą opinią Maria przystąpiła w dniach 18 i 19 listopada 1948 r. do egzaminu kandydatów na stanowisko II kategorii państwowej służby bibliotecznej, który został zorganizowany przez Ministerstwo Oświaty. Zdała z wynikiem dobrym. Zapamiętała, że w komisji egzaminacyjnej był Jan Baumgart i Aleksander Birkenmajer (był on przewodniczącym komisji egzaminacyjnej). Dyrektor Burhardt przekonywał i pomagał w trakcie przygotowywania się do tego trudnego egzaminu – tak go wspominała Maria. Mawiał, iż nie może im zapłacić, to chciał im umożliwić uzyskanie wysokich kwalifikacji. Nie wszyscy starsi bibliotekarze kibicowali młodym ambitnym bibliotekarzom. Maria skonstatowała: „myśmy byli młodzi, pełni zapału, douczaliśmy się wzajemnie i odnieśliśmy sukces”. Bardzo mile Maria wspominała pracę z Marią Mołodcówną – to dzięki protekcji „Muchy”, która zastępowała kustosza M. Dzikowskiego, który kierował działem, została przyjęta do Katalogu Rzeczowego w 1949 r. W lecie 1950 r. miała okazję wprowadzić w tajniki pracy nowego bibliotekarza Wiesława Mincera, (który wcześniej pracował w Książnicy Miejskiej, a później zorganizował i przez długie lata kierował Informacją Naukową BU). Po uzyskaniu magisterium, kiedy nie otrzymała propozycji etatu w BU wyjechała do Warszawy. Z żalem skonstatowała, że nie podniesiono jej nawet stawki płacy, w zasadzie utrzymano „status quo”. Mile wspominała koleżeńskiego Henryka Baranowskiego, (który w kole toruńskim ZBiAP organizował herbatki i potańcówki, ale i rozgrywki sportowe bibliotekarzy) oraz sympatycznego romanistę W. Preisnera, który prowadził lektoraty z języka włoskiego i wykłady z literatury włoskiej – podkreślała, że bibliotekarze chętnie na nie uczęszczali. W trakcie swej pracy w BU należała do Bratniej Pomocy Studenckiej UMK (1945-1948), Koła Romanistów Studentów UMK (1946-1950), była prezesem Koła w l. 1947-1950. Należała także do ZNP (od 1948), Ligii Kobiet i Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (TPPR; od 1950). Do tego ostatniego, jak wspomina Cecylia, zapisała się za namową ojca. Maria należała także do Chóru Akademickiego w l. 1945-1948, którym dyrygował Klemens Krajewski, a później Jan Michał Wieczorek. Próby odbywały się na I piętrze w gmachu przy ul. Fredry 6/8, po ich zakończeniu na parterze chórzystki spotykały się w Cukierni Akademickiej. W domu rodzinnym Marii wpojono dzieciom głęboką i prawdziwą wiarę, i szacunek do Kościoła katolickiego. Dlatego nie dziwi, że Maria zapisała się i działała w toruńskiej Sodalicji Mariańskiej Akademiczek i Caritasie Academica, podobnie, jak jej młodsza siostra Cecylia.

Siostry Łubieńskie (od lewej): Cecylia, Magdalena i Maria; fot. z kolekcji Cecylii Iwaniszewskiej i Magdaleny Łubieńskiej

Po wyjeździe do stolicy, już nigdy nie wróciła do pracy w toruńskiej bibliotece. W Warszawie, pracowała w Bibliotece Narodowej od 1 IV 1951 r. do 31 X 1955 r., początkowo w Instytucie Bibliograficznym, a od września 1953 r. do 1955 r. w Dziale Bibliografii Zawartości Czasopism. Do BN ponownie powróciła, pracowała wówczas (od czerwca 1972 do marca 1973) w zespole nad II. Zautomatyzowanym Katalogiem książek zagranicznych (w Zakładzie Katalogów Centralnych, była kierownikiem Sekcji Automatyzacji). W bibliotekarstwie podejmowała się wielu wyzwań dotyczących informacji naukowej i nowych technologii czy zagadnień dotyczących kształcenia bibliotekarzy nie tylko w Polsce.

W trakcie pracy w Warszawie założyła rodzinę (ślub 1955). Jej mężem został mgr inż. Michał Brykczyński h. Gwiaździcz. Obowiązki rodzinne, mąż, który w wyniku szykan nie uzyskał pracy na uczelni, a otrzymał nakaz pracy w PGR w Połczynie Zdroju (kiedyś koszalińskie, aktualnie zachodniopomorskie), spowodowały, że nie zakończyły się powodzeniem jej starania i prace nad doktoratem.

Rodzina Marii i Michała Brykczyńskich; fot. z kolekcji Cecylii Iwaniszewskiej i Magdaleny Łubieńskiej

Do stolicy wróciła na przełomie lat 1958 i 1959, z pasją pracowała w Dziale Informacji Naukowej i Wydawnictw Instytutu Maszyn Matematycznych PAN w Warszawie (1 VIII 1959-28 II 1969). Zdała wówczas z oceną bardzo dobrą, egzamin dla kandydatów na stanowisko bibliotekarza dyplomowanego (2-6 XII 1963), pracowała (w l. 1967-1968) nad jednym z pierwszych w Polsce systemów automatyzacji prac bibliograficznych INBI. Później pracowała w Bibliotece PAN w Warszawie, była kierownikiem Działu Informacji Naukowej (1 III 1969-31 V 1972). Od 1 VI 1972 pracowała w BN; a następnie w Bibliotece SGH (1974-1988), była kierownikiem Sekcji Automatyzacji, w Bibliotece Publicznej m. st. Warszawy, kierowała Działem Bibliologii (1986-1991). Po przejściu na emeryturę, w l. 1994-1997 pracowała, była kierownikiem, w Prywatnej Wyższej Szkole Handlowej (ob. Uczelnia Łazarskiego), stworzyła tam bibliotekę naukową od podstaw.

Maria Helena Teresa Łubieńska-Brykczyńska; fot. z kolekcji Cecylii Iwaniszewskiej i Magdaleny Łubieńskiej

Od 1947 r. należała do ZBiAP, który od 1953 r. działa jako Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich (SBP). W swych wspomnieniach zaznaczyła, że czuła się zaszczycona w Toruniu, kiedy mogła w trakcie zebrań wysłuchać referatów M. Dunajówny, W. Preisnera, czy S. Lisowskiego. W l. 1974-1976 pełniła funkcję wiceprzewodniczącej Zarządu Okręgu Warszawskiego SBP, a następnie (1976-1979 oraz 1981-1997) była jego przewodniczącą. W l. osiemdziesiątych, kierowała Komisją Współpracy Międzynarodowej SBP (1984-1987). Dzięki doskonałej znajomości francuskiego, angielskiego i niemieckiego uczestniczyła w międzynarodowych konferencjach, w kongresach IFLA, z pasją popularyzowała wiedzę o rozwoju światowego bibliotekarstwa. Była członkiem Głównej Komisji Rewizyjnej ZG SBP (1989-1993), a w l. 1997-2001 aktywnie uczestniczyła w pracach Zespołu Historyczno-Pamiętnikarskiego przy Oddziale Warszawskim SBP. Zainicjowała organizowane przez Okręg Warszawski SBP szkolenia, spotkania edukacyjne i elitarne Konwersatorium Bibliotekoznawcze prowadzone w l. 1973-1979 bezpośrednio przez Zarząd Okręgu, a następnie przez Instytut Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej UW. Brykczyńska podsumowała swą działalność w SBP w stolicy: Wspomnienia z mojej działalności w Oddziale Stołecznym SBP (1972-1997), (Bibliotekarz 2018, nr 10). Znalazł się tam cenny opis trudnych czasów SBP w latach 80., kryzys zaufania, zjazd wrześniowy w Poznaniu, rozłam, skrócenie kadencji władz i nadzwyczajne wybory. Czasy powstawania „Solidarności”, to jej dojrzała decyzja, by zostać przewodniczącą stołecznego Okręgu SBP w l. 1981-1985, kadencji kluczowej z wielu powodów. Złamano wówczas Statut SBP, w kluczowym głosowaniu nad przystąpieniem Stowarzyszenia do PRON, odbyło się to na jesieni 1982 r. Brykczyńska w swym wystąpieniu przedstawiła negatywne skutki politycznego zaangażowania SBP. Decyzję określiła, jako „szkodliwą”.

Starała się tak traktować młodych bibliotekarzy, jak wileński torunianin S. Burhardt kiedy ona sama rozpoczynała pracę w zawodzie w Toruniu. W życiu zawodowym osiągnęła najwyższy stopień awansu – była starszym kustoszem dyplomowanym. Uhonorowano ją w 2017 r., w roku stulecia SBP, Krajowy Zjazd Delegatów SBP przyznał Jej godność Honorowego Członka SBP.

Zmarła 25 I 2020 r. w Warszawie, uroczystości żałobne odbyły w kościele pod wezwaniem Św. Huberta w Zalesiu Górnym k. Warszawy 31 stycznia.

dr Katarzyna Tomkowiak