Tag Archives: język polski

Next Page

Spotkanie z mistrzem mowy polskiej – Janusz Kukuła

 

Janusz Kukuła

Spotkanie z mistrzem

8 listopada 2018

Książnica Kopernikańska

Janusz Kukuła jest scenarzystą, dyrektorem i głównym reżyserem Teatru Polskiego Radia.

Przygotował radiowe wersje Trylogii i „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza, „Władcy pierścieni” J.R.R. Tolkiena, „Narrentum” Andrzeja Sapkowskiego.

Wyreżyserował audiobooki z opowiadaniami z Sagi o Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego.

Janusz Kukuła został w 2015 roku uhonorowany tytułem Mistrza Mowy Polskiej.

Spotkanie z mistrzem prowadziła Marta Siwicka.

Rozmowa poświęcona była polszczyźnie i trosce o język polski.

Język jest wewnętrznym powietrzem każdego człowieka.

Janusz Kukuła dał wyraz swej miłości do polszczyzny.

Ciepło wyrażał się o akcencie w języku polskim, o naszych nosówkach, a nawet o stopniowaniu przymiotników.

Czytelnicy Książnicy usłyszeli bardzo wiele anegdot i opowiadań z życia mistrza.

Poznali kulisy pracy Teatru Polskiego Radia.

Jest to jedyne miejsce, gdzie słuchacze nie usłyszą żadnych wulgaryzmów i przekleństw.

Na spotkaniu była również mowa o plebiscycie „Mistrz Mowy Polskiej” i o przebiegu przesłuchań przed komisją jurorów.

Janusz Kukuła przygotował dla słuchaczy specjalny konkurs.

Odtwarzano fragmenty nagrań radiowych.

Osoby, które rozpoznały aktorów otrzymywały płyty z nagraniami.

Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali również prezent od Książnicy Kopernikańskiej.

Spotkanie z mistrzem odbyło się bowiem w ramach projektu „Staropolski Wokabularz”.

Wiele mówiono o staropolszczyźnie, a na zakończenie imprezy rozdano każdemu egzemplarze „Staropolskiego Wokabularza”.

Jest to atrakcyjna gra karciana autorstwa pracowników Książnicy Przemysława Chudzika i Mateusza Pitulskiego.

Gra opiera się na zabawie kartami ze staropolskimi słowami.

Gracze wcielają się w postaci spiskowców, walczących z zaborcami.

Grę można wypożyczyć  w Ksiąznicy Kopernikańskiej przy ul. Słowackiego 8.

„Wokabularz Staropolski” został dofinansowany ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu „Ojczysty – dodaj do ulubionych 2018” oraz z budżetu Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Słownik gwary mieszkańców Węgierska i Macikowa – pod red. Urszuli Arentowicz i Piotra Wołyńskiego

Słownik gwary mieszkańców Węgierska i Macikowa

pod red. Urszuli Arentowicz
i Piotra Wołyńskiego

Wydanie 2

Wydawca:
Towarzystwo Na Rzecz Rozwoju Wsi Węgiersk i Macikowo

Węgiersk 2016

Sygnatura SIRr XXVIII/46

Mieszkańcy Węgierska i Macikowa posługują się gwarą chełmińsko-dobrzyńską, która została scharakteryzowana we wstępnie do słownika.

Książka ma postać słownika ilustrowanego.

Wyrazy pogrupowane są tematycznie.

Tematy odpowiadają trybowi życia na wsi i wiejskim zajęciom.

Znajdziemy więc tu określenia dotyczące pogody, budowy domów wiejskich, hodowli zwierząt inwentarskich, prac polowych, narzędzi rolniczych, kowalstwa, szkoły, wyglądu ludzi, ubiorów, kuchni, sadu, łąki, grzybów, kościoła, zabaw, rodziny, powożenia końmi.

Każda sfera życia opisana jest krótkim tekstem gwarą.

Zdjęcia ilustrują poszczególne słówka.

Słownik ilustrowany uzupełniony jest również leksykonem pozostałych wyrazów gwarowych.

Także one są podzielone tematycznie.

Książkę uzupełniają legenda o Węgiersku i legenda o Macikowie.

Dołączono również „Opowieść o dawnych latach”, czyli zapis rozmów przeprowadzonych z najstarszymi mieszkańcami wsi – Klarą Pietruszyńską, Teresą Martewicz i Henrykiem Wróblewskim.

Całość zamyka wiersz Sabiny Skrzeszewskiej „Moja mała ojczyzna”.

Słownik jest bardzo kolorowy i atrakcyjnie napisany.

Michał Bogusław Ruttich – obrońca mowy polskiej

 

Michał Bogusław Ruttich urodził się w Wilnie.

Jego ojciec był aptekarzem i luteraninem.

Studiował w Halle filologię i teologię.

Poznał język arabski.

W 1714 roku osiadł w Toruniu.

 

 

Miedzy 1714 a 1718 roku był profesorem Gimnazjum Akademickiego w Toruniu.

Był lektorem języka polskiego.

W 1714 roku ogłosił drukiem afisz zapowiadający rozpoczęcie nauczania języka polskiego w gimnazjum.

Plakat zawierał pochwałę języka polskiego.

Ruttich uważał go za swój język macierzysty.

Później poświęcił się jednak karierze duchownego protestanckiego.

Był pastorem i kaznodzieją języka polskiego w kościele św. Jerzego i u Najświętszej Panny Marii.

Mimo, iż był Polakiem i kaznodzieją języka polskiego był cenioną i wyróżniającą się postacią wśród toruńskich luteran.

To on udzielił ostatniej pociechy religijnej burmistrzowi Johannowi Gottfriedowi Rösnerowi przed egzekucją po tumulcie toruńskim.

To on był ostatnim protestanckim duchownym, który wygłosił kazanie w kościele Najświętszej Panny Marii zanim przejęli go katolicy w 1724 roku.

Z tego też powodu tragiczny spór Michała Rutticha z gminą luterańską i władzami miasta budzi zaskoczenie swoją gwałtownością.

Ruttich przeciwstawił się anachronicznym przepisom miejskim dyskryminującym język polski, w sytuacji gdy coraz więcej luteran toruńskich nie znało języka niemieckiego.

Michał Bogusław Ruttich już w 1718 roku wprowadził w ewangelickim kościele św. Jerzego na Chełmińskim Przedmieściu zwyczaj śpiewania pieśni kościelnych w języku polskim.

W maju 1728 roku na żądanie rodziny zmarłego polskiego luteranina ze Starego Miasta odprawił ceremonię pogrzebową w języku polskim, a nie niemieckim – na co zresztą uzyskał zgodę burmistrza.

Spotkał się jednak z gorszącą reakcją pastorów niemieckich, którzy zaczęli jednocześnie odprawiać ceremonię pogrzebową w języku niemieckim.

Spór toczył się dalej przed radą miejską, która złożona z niemieckich patrycjuszy, wypowiedziała się przeciwko językowi polskiemu.

Pastor Ruttich stał się obiektem nagonki ze strony swych protestanckich kolegów.

Był izolowany i osamotniony w swym środowisku.

W czerwcu 1728 roku Ruttich zrzekł się urzędu pastora.

W lutym 1729 roku odebrał sobie życie strzelając z pistoletu w serce.

Ze zbiorów Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu

Afisz o podjęciu nauczania języka polskiego przez profesora toruńskiego gimnazjum Michała Bogusława Rutticha

Właśnie dobrze Mędrcy, człowieka na świat bez mowy, bez rozumu y bez rozsądku wychodzącego, do iedney gołey, na ktorey nic nie odmalowano, przyrownywaią tablicy.

Same bowiem nas uczy doświadczenie, że to wszystko w następuiących leciech pęzlem niby wychowania, nauk y ćwiczenia na człowieku wyrażono być musi.

Malarz sztuczny chcąc wyśmienity wystawić obraz, wytworny aby naprzód wyrysował grunt, nadewszytko pilne dokłada staranie, tenże potym rożnymi zdobi farbami.

Niebłądzę kiedy na tablicy młodości człowieczey mowę y wymowę swoyską za pierwszy pokładam grunt, który rozumieiąc, nietylko wszelkiey rostropności y nauki, z obcowania ludzkiego sam nabyć ; ale tez y czasu swego drugim nie bez pożytku udzielić może.

Grunt im czystszy, tym piękniejsze uda się malowanie ; lecz toby się nie stosowało do mowy, o którey wiadomo, iż każda iuż nie swoiskiey czystości, ale raczey w przymieszaniu cudzych ięzyków osobliwą nieiakąś szuka ozdobę: Włoch Łaciną, Francuz Polską, Niemiec Łacińską y Francuską, Polak tudzież Łacińską y Francuską swoie nadziewaią mowy.

Nie zboczę przecie z prawdy, twierdząc, iż każda mowa im samo przez się czystsza, tym doskonalszą chlubić się może ozdobą.

Żeby Malarz wyraziwszy na obrazie piękną Polską głowę, czuprynę y uszy, oney zaś Niemiecki kołnierz, suknię y szpadę przymalował, izaliby niekażdy to za szpetno y nieprzystoyno poczytał?

Tak właśnie miasto mniemaney ozdoby, obcymi tym wiecey Polski ięzyk plugawim słowy.

Luboć tedy choroba ta, nie tylko w Polską, ale tez y inne wnęciła się mowy, iednakże maiąc przed sobą wielu przykładów, całego Bractwa abo Towarzystwa uczonych ludzi we Francyi y Niemczech, do oczyscienia y zdobienia ięzyków swych iedynie postanowionych; tegoż szczęścia y Polskiey naszey sprzyiamy mowie.

Nacoż nam hoynymi we wszelkich słowach opływaiąc dostatkami, u cudzych się zapożyczać! abo nie toż samo czyni obraz Polski co konterfet Francuski? czemu związek Polski nie ma być ważny, iak Colligatia Łacińska y Aliancia Francuska?

Że Polska mowa sama przez się w gładkości, ludzkości y osobliwey swey wrodzoney powadze, żadnym obcym przyczyny nie ma ustępować ięzykom każdy wytwornych Polskich czytaiąc Mówców, z doświadczenia tego przyznać musi.

To wszystko obszerniey, poszczęśliwie skończoney Introdukcyi, we dwuch osobliwych Kolegiach, które z Łacińska Fundamentale & Practicum nazywaią, pokaże się.

Do tych młódź Toruńską na dzień 23. Miesiąca Kwietnia od godziny XI. aż d. XII. zaprasza.

Oznamiono w Toruniu w Niedzielę III po Wielkieynocy. Roku MDCCXIV.

Michał Bogusław Ruttich,
Prof. Publ. Extr.

Stanisław Salmonowicz

Tragiczny spór Michała Bogusława Rutticha. Z dziejów walki o język polski w Toruniu w początkach XVIII w.

Zapiski Historyczne
Tom 35 – 1970 – zeszyt 1, s. 37-50

Sygnatura SIRr II/3-1970a

 

Janina Przybyłowa

Profesor Ruttich i jego miłość do mowy polskiej

Gazeta Toruńska, 1956, nr 191

Sygnatura KM 01370

 

Stanisław Salmonowicz

Ruttich Michał Bogusław (1686-1729)

Polski Słownik Biograficzny
Tom 33, s. 261-262

Sygnatura XVIa/1-t.33

 

Zygmunt Mocarski

Plakat prof. Rutticha z 1714 r.

Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu
Tom 7, 1923, nr 2 i 3, s. 38-43

Sygnatura SIRr II/3-1923-1926

 

Stanisław Salmonowicz

Michał Bogusław Ruttich (1686-1729)
pastor, lingwista, miłośnik języka polskiego

W: Wybitni ludzie dawnego Torunia
s. 117-122

Sygnatura SIRr IIIA/3a

 

Stanisław Salmonowicz

Michał Bogusław Ruttich (1686-1729)
pastor i miłośnik języka polskiego

W: Wybitni Pomorzanie XVIII wieku
s. 168-172

Sygnatura SIRr IIIA/4d