Category Archives: Toruń

Next Page

Waldemar Rozynkowski – Z dziejów Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu

 

Waldemar Rozynkowski

Z dziejów Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu
60 lat Nieustannej Nowenny w Toruniu

Wydawnictwo Homo Dei

Toruń 2012

Sygnatura SIRr XXXIV/181

Prof dr. hab. Waldemar Rozynkowski jest historykiem na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

W Książnicy Kopernikańskiej dostępnych jest kilkadziesiąt książek, których jest autorem bądź redaktorem, a poświęconych historii średniowiecza lub historii Kościoła.

Monografia „Z dziejów Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu” poświęcona jest 60 rocznicy odprawienia pierwszej Nieustannej Nowenny w toruńskim Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Książkę otwiera rozdział przedstawiający początki redemptorystów w Toruniu sięgające 1920 roku.

W 1924 roku  Zgromadzenie rozpoczęło budowę klasztoru na Bielanach.

W latach 1958-1963 trwała budowa świątyni

Władze komunistyczne podejmowały liczne represje w stosunku do zakonników.

W 1961 roku tłum torunian bronił kościoła przed samowolą urzędników.

Ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy została sprowadzona do Torunia przez redemptorystów w 1928 roku.

W 1947 roku dokonano drugiego uroczystego wprowadzenia obrazu.

Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy rozwijał się bardzo dynamicznie w całej diecezji chełmińskiej, a później toruńskiej.

W 1966 roku rozpoczęto w Rzymie  starania o koronację słynącego z łask wizerunku.

Do koronacji przygotowywały się również miejskie i wojewódzkie władze partyjne i państwowe, które zmierzały do ograniczenia szerzącego się kultu.

Uroczystości koronacyjne odbyły się w 1967 roku.

Przy Sanktuarium działa Bractwo i Straż Honorowa Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Najbardziej znaną formą kultu Matki Bożej Nieustającej pomocy jest Nieustanna Nowenna.

Pierwszy raz nabożeństwo zostało odprawione przez redemptorystów w Toruniu 12 grudnia 1951 roku.

Nowenna odprawiana jest w każdą środę.

Witrażowe repliki 3D historycznych polskich balonów – z wizytą w toruńskiej pracowni witraży Intek-Art

 

Cykl: 100 lat Niepodległego Torunia. Warto pamiętać

Seria: Balonowy Toruń

 

Witrażowe repliki 3D historycznych polskich balonów i toruńskiego sterowca Lech z okresu dwudziestolecia międzywojennego.

Z wizytą w toruńskiej pracowni witraży Intek-Art

Witrażownictwo podobnie jak piernikarstwo to wizytówka naszego miasta. Chociaż nie wiem czy o tym pamiętamy? Początki sztuki witrażownictwa w Toruniu sięgają końca XIII w. Mistrzowie wówczas tworzący pracowali na potrzeby kościołów, budowli świeckich i kamienic mieszkalnych. Współczesne witraże cieszą każdego z nas, podziwiamy je już nie tylko w wersji monumentalnej, ale w postaci przedmiotów dnia codziennego. Wykonywane są z tych magicznych szkiełek m.in. lampy, herby miast, loga instytucji, okolicznościowe pamiątki, także te, które powstały na indywidualne zamówienie oraz modele witrażowe 3D.

Od lat 90. XX w. toruńską specjalnością stało się wykonywanie modeli witrażowych, a właściwie replik historycznych (powstałych w skali 1:50) statków powietrznych. Było to możliwe dzięki połączeniu wiedzy o aeronautyce, kunsztu rzemiosła witrażowego i pasji tworzenia, toruńskiego witrażysty Sławomira Intka, który zaprosił do swej pracowni członków Towarzystwa Miłośników Torunia. Przy jego udziale powstanie wystawa w Książnicy Kopernikańskiej, która upamiętni żołnierzy jednostki balonowej, która stacjonowała w naszym mieście w okresie II RP, (podobnie jak i absolwentów Szkoły Podchorążych Wojsk Balonowych w Toruniu). Na ekspozycji znajdą się także witrażowe podobizny balonów, które w zawodach sportowych były wykorzystywane także przez toruńskich baloniarzy. A także replika toruńskiego sterowca Lech, który często był widocznym nad niebem naszego miasta, a jest widoczny w witrynie sklepu-pracowni mistrza Sławomira.

W swej pracowni na Starym Mieście, (która działa od 1992), zajmuje się on także konserwacją zabytkowych witraży. Jego witraże znalazły się w kilku toruńskich świątyniach, ostatnio w kościele bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego na Glinach, (tam możemy podziwiać witraże powstałe na podstawie malarstwa El Greco), a także w kościołach w Brodnicy, Dobrzyniu nad Wisłą, Grzybnie, Kikole, Lubiczu Górnym, Przysieku, Trzebczu, Wieńcu. Prace S. Intka zdobią także budynki użyteczności publicznej np. aulę Urzędu Miasta Torunia.

Jego repliki witrażowe 3D to prawdziwe dzieła sztuki, ich oglądanie, choćby w jego pracowni przy ul. Szewskiej 8, to wielka radość, budzi podziw warsztat i sprawność witrażysty, ale i jego wiedza historyczna na temat awiacji. Odrębną kwestią pozostaje przełożenie wszystkich danych technicznych, na język szkła, bowiem nie wszystko, podobnie jak przy malarstwie, można odwzorować w zupełności. Witrażysta o szkle może mówić godzinami, opisuje jego fakturę, barwę, odcienie… Może z tej magicznej materii wyczarować chyba każdy latający areostat czy aerodynę.

Mistrz Sławomir jest absolwentem liceum konserwacji zabytków architektury i policealnego studium budowlanego. W ramach pracy dyplomowej wykonał witraż z elementem Torunia. To wówczas odbył praktykę w renomowanej pracowni konserwacji zabytków przy ul. Rabiańskiej, u nestora toruńskich witrażystów, Władysława Kozioła. Prywatnie jest wnukiem powstańca wielkopolskiego Józefa Intka, (w pracowni i muzeum można podziwiać proporzec z Powstania Wielkopolskiego, przełożony na język witrażu). „Dobrym duchem” pracowni jest jego ojciec, Edmund Intek, nazwany z szacunkiem przez niego niezastąpionym nestorem. Swego czasu i junior Radosław pracował u ojca. Magia kolorowych szkieł zafascynowała witrażystę Sławomira od kiedy był dzieckiem, i z korzyścią dla miasta, i nie tylko, ta fascynacja trwa…

Pracownia Intek-Art i nieco młodsze Muzeum Witraży, (w którym można poznać techniki także średniowiecznego warsztatu), zostały wyróżnione, znakiem „Made in Toruń”.

Dr Katarzyna Tomkowiak

Foto: Sławomir Intek

Witrażowa replika balonu SP BCU LOPP, który został zbudowany w 1936, a zakupiony ze składek członków Ligi. W XXIV edycji zawodów o puchar Gordona Bennetta zapewnił Polakom drugie miejsce w rywalizacji, a w edycji XXVI w 1938 – zwycięstwo (A. Janusz, F. Janik).

Witraż 3 D wykonany przez Sławomira Intka z toruńskiej pracowni witraży

Foto: Sławomir Intek

Witrażowa replika balonu SP ADS Tadeusz Kościuszko, który w XXI pucharze Gordona Bennetta w 1933, F. Hynkowi i Z. Burzyńskiemu, zapewnił zwycięstwo.

Witraż 3 D wykonany przez Sławomira Intka z toruńskiej pracowni witraży.

Foto: Sławomir Intek

Witrażowa replika balonu SP – AMY Polonia II, który w XXII pucharze Gordona Bennetta w 1934, zapewnił polskiej załodze 4 miejsce, a w następnym 1935 roku, w edycji XXIII, pozwolił na zwycięstwo. Balon został skonstruowany w Polsce.

Witraż 3 D wykonany przez Sławomira Intka z toruńskiej pracowni witraży.

Foto: Sławomir Intek

Witrażowa replika toruńskiego sterowca Lech, będącego na wyposażeniu Wojska Polskiego II RP. Lech kotwiczył w hali sterowcowej w Podgórzu w l. 1922-1926, wł. był to francuski miękki sterowiec „Zodiac VZ11”, klasy Vedette. Wykorzystywany przez adeptów Szkoły Aeronautycznej w mieście, a później przez pilotów balonów 1 batalionu balonowego w Toruniu.

Witraż 3 D wykonany przez Sławomira Intka z toruńskiej pracowni witraży.

Śladami żołnierzy marynarki wojennej w międzywojennym Toruniu

 

100 lat Niepodległego Torunia.
Warto pamiętać:

Śladami żołnierzy marynarki wojennej w międzywojennym Toruniu 

Spacer
17 lipca 2020 roku

 

Spacer. Śladami żołnierzy marynarki wojennej w międzywojennym Toruniu
17 VII 2020.

Wspólna inicjatywa toruńskiej Książnicy Kopernikańskiej i Towarzystwa Miłośników Torunia (ToMiTo), spacer w trakcie którego, przypomnieliśmy Niepodległy Toruń, także ten wojskowy. Spacery uczestników zajęć z Kamienicy Inicjatyw to już tradycja. Odbyły się już dwa śladami toruńskich żołnierzy wojsk balonowych (w 2019 i 2020), byliśmy wspólnie na cmentarzu garnizonowym na grobie plutonowego Gerarda Pająkowskiego, uczestniczyliśmy w grze miejskiej poświęconej rocznicy powstania wielkopolskiego.

Tym razem w piątek 17 lipca, Mariusz Thomas, (z moim skromnym udziałem), przygotował kolejną imprezę poświęconą tematyce marynarki wojennej okresu dwudziestolecia międzywojennego w Toruniu.

Razem odwiedziliśmy kilka miejsc związanych ze Szkołą Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu, (pierwotnie placówkę nazywano Oficerską Szkołą Marynarki Wojennej), tam kształcono zawodowych oficerów Marynarki Wojennej II RP (początkowo nauka odbywała się w ramach tzw. Tymczasowych Kursów Instruktorskich dla Oficerów). Wydawnictwa szkoły z tego okresu znajdują się w zbiorach Książnicy Kopernikańskiej. Pierwsza siedziba tej placówki to piękny gmach przy ul. Fredy, tam po wojnie mieścił się Instytut Geografii UMK, a w II RP tam rezydował wojewoda pomorski. Na początek spacerowaliśmy nadbrzeżem Wisły, (minęliśmy pięknie odremontowaną przystań AZS), wspominaliśmy wizytę Józefa Piłsudskiego w wolnym już Toruniu, kiedy to odznaczył dzielnych marynarzy, walczących w okolicy Włocławka w trakcie wojny polsko-bolszewickiej.

Później była niespodziana, mieliśmy okazję zwiedzić, dziś nie dla każdego dostępny Port Zimowy. To w tym porcie stacjonowały jednostki marynarki wojennej, użytkowany był także przez szkołę. Obecnie to siedziba Zarządu Zlewni w Toruniu – Wody Polskie, serdecznie gospodarzowi miejsca dziękujemy. Nie udało nam się ze wg czasowych dotrzeć do drugiej siedziby szkoły, na lewobrzeże w pobliżu Dworca Głównego, (przed wojną ul. Nad Strugą, obecnie ul. Dybowska).

Warto pamiętać, że w naszym mieście miała swą siedzibę (do 1925) Flotylla Wiślana, i w tym samym obiekcie mieściła się szkoła, (kiedy flotylli już w mieście nie było). Dotarliśmy przed okazałe zabudowania szkoły, gdzie mieściła się najdłużej od 1925-1938 (kiedy przeniesiono ją do Bydgoszczy), a aktualnie to Hotel Bulwar. Przypomina o tym fakcie tablica pamiątkowa, która znajduje się na murach tzw. Koszar Racławickich. Opowiedziałam także o bibliotece szkoły, która największe swe lokum miała w Koszarach Racławickich na II piętrze, a prócz literatury fachowej była tam i beletrystyka. Zalecano marynarzom m.in. przygodowe książki Ferdynanda Ossendowskiego.

Spacer zakończyliśmy na bulwarze, przy pomniku, (autorstwa torunian Eweliny Szczech-Siwickiej i Henryka Siwickiego), z charakterystyczną kotwicą, która upamiętnia tradycje morskie miasta. Ta instalacja artystyczna powstała w 50. rocznicę powołania w Toruniu Szkoły Marynarki Wojennej, w 1972 r.

Marynarze kształcący się w naszym mieście, w swych pięknych mundurach, w wojskowym szyku maszerujący na msze św. do kościoła garnizonowego, obchody Święta morza w międzywojennym Toruniu… To zapamiętali mieszkańcy naszego miasta. A obecnie, corocznie marynarze z ORP „Toruń” aktywnie uczestniczą w kweście ToMiTo na cmentarzu św. Jerzego.

Warto przypomnieć te morskie akcenty Torunia w jubileuszowym roku 100 lecia niepodległości.

Dr Katarzyna Tomkowiak